Pierwszy na świecie lek na inteligencje. Modafinil. Viagra dla mózgu białych kołnierzyków.

Pierwszy na świecie lek na inteligencje. Modafinil. Viagra dla mózgu białych kołnierzyków.

Jakiś czas temu dobry znajomy podesłał mi link z tekstem dotyczącym modafinilu i prośbą o­­­ opinię medyczną. Czy można na tym zarobić? Czym jest cudowny modafinil? I czy prawdą jest, że wspomagają się tym „wilki z Wall Street”, Barack Obama, najlepsi pokerzyści i czołowi sportowcy? Rzeczywiście jakiś czas temu w prasie pojawiło się kilka euforycznych doniesień na temat tej substancji. Przeczytałem wszystkie dostępne i dokonałem szerszej analizy. Efekty poniżej.

 

Legalny narkotyk bez skutków ubocznych

Modafinil poprawia płynną inteligencję (kreatywne myślenie połączone ze zdolnością rozwiązywania problemów), utrzymuje pełną koncentrację, poprawia zdolność skupiania uwagi, zwiększa znacznie efektywność nauki, poprawia pamięć i pozwala nie spać bez skutków ubocznych blisko 70 godzin! W dodatku nie wykazuje żadnego efektu euforycznego. Nic dodać nic ująć. Od razu nasuwają się pytania: Dlaczego to jeszcze nie jest legalne ? Jak go zdobyć ? Czy na pewno nie pojawią się skutki uboczne? Jaki wpływ na PKB miałby ten lek dodawany do wody?!

 

Kilka słów o lekach

Zanim zagłębimy się w temat, warto poznać kilka podstawowych pojęć farmaceutycznych. Nauczymy się operować nimi na przykładzie Apapu, który każdy zna. Otóż Apap to nazwa preparatu. Substancja chemiczna z kolei to paracetamol (to właśnie ta nazwa umieszczona mniejszym drukiem pod nazwą preparatu Apap na opakowaniu). Apap jest lekiem bez recepty (tzw. lek OTC z ang. over-the-counter drugs). Paracetamol można zatem kupić też pod innymi nazwami preparatów (np. Panadol), w zależności od producenta. Od razu zrozumiałeś Drogi Czytelniku pojęcie zamiennika.

Nasza cudowna substancja – modafinil – to substancja chemiczna występująca w różnych preparatach np. Vigil, Provigil. Są to leki na receptę (tzw. leki Rx).

 

Jak działa modafinil?

Modafinil jest środkiem pobudzającym. Substancja jest obecnie zatwierdzona w kilkudziesięciu krajach Europy, ale wskazania do stosowania w państwach członkowskich są różne. Zarejestrowany jest również w USA i w wielu innych krajach poza UE. Jedynym wskazaniem zatwierdzonym we wszystkich państwach członkowskich UE jest senność związana z narkolepsją.

Modafinil to docelowo lek na narkolepsję (choroba neurologiczna, cechująca się między innymi nadmierną sennością w ciągu dnia i napadami snu). Przyczyny schorzenia nie są w pełni poznane i jest to choroba stosunkowa rzadka. Podejrzewa się tło genetyczne. Ale nie o tym. Najważniejsze, że lek działa i to z bardzo dobrym skutkiem również na zdrowych!

Sprawdziłem modafinil z perspektywy lekarza i możliwości przepisywania tego leku pacjentom. Dla jasności Drogi Czytelniku: tylko na receptę (patrz skrót Rx). Nie przeszkadza to jednak tym wszystkim, którzy nie mając narkolepsji, chcą nabyć drogą kupna tenże specyfik. Sprzedawany jest na potęgę na czarnym rynku w aptekach internetowych (Indie, USA, Filipiny – kolejność przypadkowa).

Z relacji pacjentów wynika, że efekty są oszałamiająco dobre. Plotki wyraźnie wskazują na zażywanie tego specyfiku przez prezesów spółek giełdowych, sportowców, ludzi show-biznesu, pokerzystów, sportowców, Prezydenta Obamę i zwykłych zjadaczy chleba, którym znudziło się codzienne oszukiwanie się zestawem witamin, specjalnie zaprojektowanym dla płci…

 

Jak go zdobyć?

Zakupienie leku w zagranicznej aptece internetowej wydaje się i jest niebezpieczne. Preparat niegdyś dostępny był w Polsce w formie leku o nazwie Vigil (wg historycznych danych kosztował 1600 zł za 30 tabl.). W Polsce w tzw. farmindeksach (bazach leków dostępnych dla lekarzy) na hasło „modafinil” komunikat jest czytelny: „Nie znaleziono żadnych nazw handlowych ani substancji”. Skoro lek wycofano z obrotu postanowiłem wysłać oficjalne zapytanie do firmy dystrybuującej kiedyś ten lek w Polsce oraz skontaktowałem się z ekspertami leczącym narkolepsję z Ośrodka Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie..

Udało mi się ustalić, że modafinil był w Polsce zarejestrowany, ale po 10 latach z powodu bezowocnych prób wciągnięcia leku na listę refundacyjną, zrezygnowano z jego dystrybucji. Na polskim rynku nie ma go już od ponad 3lat. Można go sprowadzić w ramach importu docelowego z indywidualną refundacją. Jak zatem leczy się pacjentów z narkolepsją w Polsce ?

 

Jak zatem leczą się pacjenci cierpiący na narkolepsję?

U pacjentów w leczeniu narkolepsji stosuje się zatem inne substancje (stosowane również w leczeniu ADHD) jak np. metylofenidat. Pacjenci, którzy mają przeciwwskazania do stosowania metylofenidatu z kolei, i muszą otrzymać nasz cudowny specyfik, otrzymują modafinil taką właśnie drogą (import docelowy) przez Ministerstwo Zdrowia. W Europie Zachodniej i USA modafinil jest oczywiście najczęściej stosowany u pacjentów z narkolepsją. Jak widać w Polsce nawet z „cud lekami”jest problem. Wydaje się, że zdobycie leku w Polsce nie tylko jest niemożliwe dla zdrowych, ale i dla chorych na narkolepsję.

Czemu tak efektywne leczenie zostało wyłączone z palety zaleceń lekarzy od zaburzeń snu, lekarzy psychiatrów, neurologów? Nie wiadomo.

 

Co na to naukowcy?

Odnalazłem wiele publikacji naukowych w prasie zagranicznej, które jasno i czytelnie opisują  działanie modafinilu. Naukowcy z Medical University of South Carolina przez 25 lat badali preparat i dowiedli, że tolerancja na lek nie rośnie z czasem, nie pojawiały się też objawy uzależnienia. W badaniach wykazano takie właściwości jak: zwalczanie wolnych rodników, poprawa wydolności mózgu, a nawet wstrzymanie postępującej demencji. Za badanie wziął się nawet Harvard. Naukowcy – RuairidhBattleday i Anny Brem z Oxfordu i Harvard Medical School – przeprowadzili metaanalizę opublikowaną w sierpniu zeszłego roku, w której badali wpływ leku na ludzi całkowicie zdrowych i dowiedli, że lek sprawdza się w leczeniu nadmiernej senności, poprawia pamięć, efekty uczenia się i poprawia tzw. płynną inteligencję, o której pisałem na początku tego tekstu.

 

Czy na pewno bezpieczny?

Po gruntownym przestudiowaniu tematu jako lekarz, musiałem zadać sobie pytanie: Czy aby na pewno substancja wywołuje nadmiernych skutków ubocznych? Jako przedsiębiorca zadałem sobie też kolejne pytanie: Co jeśli substancja ta, podobnie jak kawa, byłaby produkowana i sprzedawana na masową skalę, dodawana do przypraw i wody mineralnej? Zanim oddałem się biznesowym fantazjom, zacząłem odpowiadać na pytanie numer 1.

Wygrzebałem starą charakterystykę produktu leczniczego oraz spis skutków ubocznych na stronie www.drugs.com/sfx/modafinil-side-effects.html. Laika może przerażać lista skutków ubocznych, ale nie powinna.

Nawet po sprowadzeniu popularnych, często stosowanych leków, zawsze znajdziemy dość sporą listę skutków ubocznych, jednak ważniejsza od ich liczby jest częstość występowania. Najważniejsze w mojej opinii są bóle głowy, które występują więcej niż u 1 na 10 osób, bezsenność, utrata apetytu oraz rozdrażnienie. Najbardziej niebezpieczne działania niepożądane wydają się być rzadkie, ale jednocześnie dość poważne i są to: schorzenia skórne (również te najcięższe) oraz psychozy. W porównaniu z innymi lekami na receptę, trzeba uczciwie przyznać, że tych działań niepożądanych nie ma wyjątkowo mało (takie doniesienia pojawiły się w niektórych artykułach w sieci) ani wyjątkowo dużo. Jest to po prostu standardowa liczba. Stosunek korzyści do ryzyka przeważa na koszt korzyści zarówno u pacjentów chorych i jak i zdrowych (przy założeniu, że mogliby ten lek przyjmować jak witaminę C).

 

200 mg modafinilu / dzień = 15 % wzrost PKB rocznie

Skoro producenci suplementów diety (OTC) wg raportów kontrolnych nielegalnie dodają do specyfików na potencję niewielkie ilości leków na receptę (Rx), wzmagających potencję typu sildenafil (nazwa substancji dla preparatu Viagra), wywołując tym samym efekt leku kupionego na receptę, to tylko czekać aż nasz modafinil pojawi się magicznie w lekach bez recepty typu Sesja czy w zestawach witamin.

Jak bardzo wzrosłoby PKB, gdyby większość społeczeństwa obok napojów energetycznych i kawy miałaby pod ręką modafinil?! O tym kiedy indziej bo to już temat na powieść….

 

Ten tekst napisałem również dla portalu Dyskusja.biz

Tekst ukazał się  w drukowanej wersji Pulsu Biznesu z dnia 07.03.2016 r.

Chcesz być na bieżąco? Zapraszam na mój fan page na Facebooku: @nieZdrowyBiznes

Udostępnij
3 komentarze
  1. Oh! Dziękuję za artykuł!

  2. Precz z chemią!

  3. Gdyby wierzyć plotkom i teoriom spiskowym to faktycznie wszelkie znane osobowości począwszy od biznesmenów przez naukowców po prezydentów „”jadą” na tego typu specyfikach, jak również wielu innych (cały sekret potęgi suplementu i jego wyjątkowości bazuje na trudności w jego dostępie – skoro mają brać to najlepsi świata to musi być to zarezerwowane wyłącznie dla nich.

    Ogólnie moim zdaniem jest wiele tego typu specyfików, niektóre może nawet dostępne łatwiej niż nam się wydaje. Zastanówmy się jednak co by się stało, gdyby tego typu specyfiki trafiły do szerokiej sprzedaży. Przy obecnym tempie życia, parcia na sukces i kasę młodzi ludzie (i nie tylko) kolejkami ustawiali by się w aptekach i kupowali opakowaniami takie suplementy – byle był efekt. Podejrzewam że nie jeden stosowałby dawkę 2-3x większą – a nóż będę 3 razy mądrzejszy. Kasa u producentów na pewno by się zgadzała, ludzie byli by bystrzy i ynteligentni, co drugi właścicielem światowegu biznesu i super fura, tylko gdzie w tym wszystkim była by granica? Wydaje mi się, że własnie dlatego tego typu suplementy są i najprawdopodobniej będą zakazane dla szarej społeczności. Przewrotnie to zabrzmi, ale inteligencja nie jest dla głupich. Wszystko z umiarem i w odpowiednich ilościach – a z tym wielu ma problem.

    Na koniec jako ciekawostkę powiem, że rozmawiałem kiedyś z dobrym znajomym chemikiem i powiedział mi że jest takie forum, na którym geniusze (czyt. Ci mądrzejsi spośród mądrych) głownie chemicy pracują nad stworzeniem tabletki o działaniu podobnym do tej z filmu „Jestem Bogiem”.