Walentynki dla proepidemików

Walentynki dla proepidemików

Z okazji walentynek grono blogerów przygotowało społeczną akcję „Walentynki dla proepidemików”. Mam przyjemność wziąć udział w tej akcji, promując walentynkę z wyraźnie zadowolonym wirusem HPV. Mój wirus nuci sobie popularną piosenkę Majki Jeżowskiej, zadowolony z faktu, że banda ignorantów neguje dobrodziejstwo nauki w postaci szczepionek przeciwko wirusowi HPV. Aby nieco przybliżyć temat szczepień oraz całej akcji „Walentynki dla proepidemików”, zapraszam do lektury. 

 

 

Seksbiznes w Tajlandii

Walentynki to dzień, w którym w związkach okazujemy sobie miłość, pamięć i szacunek. Nawet najbardziej gruboskórni partnerzy pamiętają w tym dniu o swojej drugiej połówce (przynajmniej tak mi się wydaje wnioskując po tłumach panów stojących w kolejkach w kwiaciarniach). Ja spędzam ten dzień z moją żoną na malowniczej wyspie Koh Samui w Tajlandii. Wcześniej udało nam się zobaczyć Bangkok i  Chiang Mai. Praktycznie w każdym z tych miejsc widać symptomy seksturystyki, pomimo, że nie byliśmy w miejscowości Pattaya – kolebce seksturystyki światowej. To, co zobaczyliśmy w innych miejscach w zupełności nam wystarczy. Wróćmy jednak do Tajlandii. Nie jest tajemnicą poliszynela, że kraj ten to obecnie lider seksturystyki. Miejsce to szczególnie skłania do zastanowienia się nad profilaktyką chorób przenoszonych drogą płciową, w tym nad szczepieniami przeciwko HPV. W Tajlandii dostęp do edukacji nie jest tak oczywisty jak w Polsce. Edukacja na pewnym etapie zaczyna być płatna. O ile w biednych rodzinach chłopca można wysłać do klasztoru buddyjskiego, gdzie może odebrać darmową edukację, o tyle dziewczynki z biednych domów bardzo często emigrują w celach zarobkowych z wiosek do dużych ośrodków miejskich . Kłamiąc rodziców, że pracują w fabryce lub restauracji, trafiają do seksbiznesu omamione łatwym zarobkiem. Jest również drugi scenariusz, w którym rodzice „sprzedają” swoje  córki do burdeli i klubów nocnych. Ale ten drugi scenariusz to już naprawdę totalny hardcore i proceder ten, na szczęście, nie jest aż tak częsty. Obie wersje zderzyłem z opiniami Tajów, których spotkaliśmy na swojej drodze. W obu przypadkach dziewczynka, która trafia do klubów nocnych prędzej czy później stanie się prostytutką i będzie narażona na wszelkie choroby weneryczne, w tym na infekcję wirusem HPV. W ślad za innymi turystami i propozycją przewodnika, udaliśmy się z ciekawości na jedną z popularnych ulic Bangkoku słynącą z seksturystyki. Oglądanie stojących na ulicach i w nocnych klubach 15-latek, udających dorosłych, było bardzo edukującym doświadczeniem.  Przekonaliśmy się, ze seksturystyka w Tajlandii dotyczy bardzo często, a nawet przede wszystkim dzieci. Dziewczynki od mniej więcej 14-ego roku życia są eksponowane niczym towary na wielu ulicach Bangkoku. W każdej taksówce turystom proponuje się rozmaite sekspokazy, często z udziałem młodych nieletnich kobiet.  Choć zdawaliśmy sobie z tego sprawę, nie mieliśmy świadomości skali procederu. Skala naprawdę poraża.  Dziewczyny te, często obrzucane kamieniami przez „terlikowskich katolików”, są najczęściej ofiarami sytuacji społeczno-gospodarczej, wychowania, kultury oraz poziomu edukacji.

 

 

Rak szyjki macicy w Tajlandii

Rak szyjki macicy jest drugą przyczyną zgonów kobiet w Tajlandii (grubo ponad 5000 zgonów rocznie). Ministerstwo Zdrowia szacuje, że liczba ta wzrośnie do 10 000 zgonów rocznie. Rząd Tajlandii podjął próby wprowadzenia bezpłatnych szczepionek przeciwko HPV. Póki co, są one płatne i według informacji, które udało mi się zdobyć, koszt jednego szczepienia (potrzebne są 3 serie), to kwota rzędu 500 bathów (ok. 45 zł). W dalszym ciągu nie cieszą się dużą popularności, ze względu na cenę… Zapewne zadajesz sobie pytanie Drogi Czytelniku, czy oby przypadkiem ta skala zachorowań nie wynika z rozwiązłego trybu życia Tajek? W końcu są ładne i turyści masowo wykorzystują je w celach seksualnych, a jak wiemy ilość partnerów seksualnych to czynnik ryzyka zachorowania na raka szyjki macicy, którego to niektóre odmiany HPV zwane onkogennymi wywołuje tenże wirus. Zapewne tak jest, ale przejdźmy na rodzime podwórko, aby sprawdzić jak sytuacja wygląda w Polsce.

 

Polka liderem raka szyjki macicy w UE?

Fakty są następujące. W naszym kraju nie ma seksturystyki rozwiniętej na skalę Tajlandii czy choćby Ukrainy. Pomimo to, Polska ma jeden z najwyższych współczynników zachorowalności i śmierci na raka szyjki macicy, w zestawieniu z pozostałymi krajami Europy. Na ten typ nowotworu w 2010 r. zmarło ponad 1,7 tys. Polek. Umieralność z powodu raka szyjki macicy w Polsce jest o 70 proc. wyższa niż przeciętna dla krajów UE. W zestawieniu z Tajlandią prezentujemy się nieco lepiej, bo relatywnie współczynnik zachorowań i zgonów z powodu raka szyjki macicy jest niższy. Ale mimo wszystko te liczby w dalszym ciągu są zatrważające. W tych statystykach warto wziąć pod uwagę jeszcze jedną istotną rzecz. Po pierwsze, statystyki te nie obejmują wczesnych zmian nowotworowych, czyli zmian, które zostały wyłapane dzięki cytologii i wyleczone operacyjne. Innymi słowy dane te nie obejmują wczesnych zmian przednowotworowych. To tysiące chorych, operowanych z sukcesem każdego dnia.  Dlaczego w Polsce, pomimo że nie jesteśmy seksualną Tajlandią problem jest aż tak duży?

 

 

Co musisz wiedzieć o HPV i raku szyjki macicy!

Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie trzeba znać kilka faktów na temat zakażenia wirusem HPV, którego niektóre typy są odpowiedzialne za raka szyjki macicy:

  1. Około 80 % aktywnych seksualnie chociaż jeden raz w ciągu swojego życia ulega zakażeniu wirusem HPV.
  2. Istnieje blisko 200 typów wirusa HPV.
  3. Wirusy te dzielimy na dwa typy: niskiego i wysokiego ryzyka.
  4. Typy wysokiego ryzyka przyczyniają się do rozwoju nowotworów złośliwych.
  5. Czynnikami, które istotnie zwiększają ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy, poza przewlekłym zakażeniem onkogennym wirusem HPV, są: wiek, wczesne rozpoczęcie współżycia seksualnego, duża liczba partnerów seksualnych, wieloletnie palenie papierosów i niski status socjoekonomiczny.
  6. Profilaktyka raka szyjki macicy obejmuje profilaktykę wtórną w postaci badania cytologicznego oraz profilaktykę pierwotną w postaci szczepienia przeciwko HPV.
  7. Szczepienia przeciwko HPV są skuteczne w blisko 70-90 % przypadków, w zależności od rodzaju szczepionki.
  8. Poza dziewczynkami powinno się szczepić również chłopców.
  9. Wirus HPV jest odpowiedzialny nie tylko za raka szyjki macicy, ale również za brodawki płciowe.
  10. Obalono wszelkie paranaukowe mity dotyczące tej szczepionki, w tym ten najgłupszy, który mówił o wzroście ilości partnerów seksualnych u dziewcząt zaszczepionych.
  11. Występowanie zakażenia wirusami onkogennymi HPV zwiększa ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy aż 600 razy!
  12. Związek przyczynowo-skutkowy w przypadku relacji wirus HPV – rak szyjki macicy jest jednym z najsilniejszych w medycynie.

 

Zarówno w Tajlandii jak i w Polsce, oraz w każdym innym miejscu na świecie powinno się szczepić przeciwko HPV. Przyczyna zachorowań w Polsce jest złożona. Edukacja seksualna w naszym kraju nie jest wystarczająco finansowa, a ilość kobiet korzystających z akcji profilaktycznych z bezpłatną cytologią z roku na rok maleje. Cytologia to jednak profilaktyka wtórna, czyli stan w którym odkrywamy daną zmianę patologiczną na możliwie najwcześniejszym etapie, aby tę zmianę możliwie jak najszybciej usunąć. Relatywnie najbardziej tanią metodą jest jednak profilaktyka pierwotna, czyli w tym przypadku ochrona przed zakażeniem HPV. Dużą skuteczność z oczywistych względów wykazuje abstynencja seksualna. Jest to jednak metoda, którą nazwałem „na Terlikowskiego ze względu na brednie, które ten pan wygłasza, i z wiadomych przyczyn jest mało praktyczna. Praktyczną metodą profilaktyki pierwotnej jest szczepienie przeciwko HPV. Polska nie wprowadziła obowiązkowych szczepień przeciwko HPV, tylko co niektóre gminy samodzielnie finansują takowe. Warto zatem zapamiętać, że szczepienia przeciwko HPV są najskuteczniejszą formą profilaktyki. Niestety propaganda i nader aktywna działalność ruchów proepidemickich (zwanych czasem antyszczepionkowymi) nie pomaga tej tendencji przełamać. Właśnie dlatego blogerzy, lekarze i środowiska naukowe tworzą akcje, które mają na celu pokazywać dobroczynne efekty szczepień.

 

 

Edukacja głupcze!

Jeśli chcesz wiedzieć więcej stale się dokształcaj.

  1. Więcej fachowych danych w temacie raka szyjki macicy, wirusa HPV oraz szczepienia przeciwko HPV znajdziesz na blogu Patolodzy na klatce, który również bierze udział w akcji „Walentynki  dla proepidemików”.
  2. Bardzo ciekawy komiks zawierający przydatne informacje o szczepieniach.
  3. Moje inne teksty o szczepieniach znajdziesz tutaj i tutaj
  4. Duży zbiór sprostowań na temat antyszczepionkowej propagandy dostępny jest na blogu Sporothrix

 

O akcji „Walentynki dla proepidemików”

„Walentynki dla proepidemików” to społeczna akcja blogerów zajmujących się tematyką zdrowia i racjonalnego rozumowania w oparciu o dowody naukowe. Rosnąca popularność ruchów antyszczepionkowych czy inaczej moda na nieszczepienie stanowią zagrożenie dla zdrowia nas wszystkich, a w szczególności małych dzieci, ludzi przewlekle chorych oraz osób starszych o osłabionej odporności.

W życiu podejmujemy wiele decyzji. Akceptujemy często brak wyboru (np. obowiązek zapinania dzieciom pasów w samochodzie) nie dlatego, że jest to emanacja opresyjnego państwa, ale dlatego, że te decyzje są słuszne tylko na jeden jedyny sposób. Jakikolwiek wybór alternatywny jest działaniem na naszą szkodę i grozi poważnymi konsekwencjami osobom z naszego otoczenia.

Podczas gdy cały świat usilnie zmierza ku ostatecznemu wytępieniu niektórych patogenów (np. dzikiego polio), medialna działalność pojedynczych osób sabotuje nasze szanse wyeliminowania wielu chorób, których szerzeniu się zapobiegają szczepienia. Osoby te nie mają wiedzy ani wykształcenia kierunkowego w kwestii szczepień, podają często nieprawdziwe dane i przekręcają lub ignorują wyniki badań tysięcy niezależnych naukowców. Często same mają w tym ukryty interes, bo sprzedają lub promują niesprawdzone oszukańcze „terapie alternatywne”.

Ci pozornie niewinni „zwolennicy wyboru” de facto prowadzą działania proepidemiczne, które grożą szerzeniem się niebezpiecznych, często śmiertelnych chorób wśród milionów dzieci i dorosłych.

Dlatego też uważamy, że szkodliwą działalność proepidemików należy nazywać po imieniu, piętnować przekłamania i tłumaczyć, jak jest naprawdę, ponieważ szczepienia padają ofiarą swojego sukcesu: tak mało ludzi dziś choruje, że stać nas na luksus postaw antyszczepionkowych – zapominamy, jakim zagrożeniem są choroby.

W interesie chorób zakaźnych jest wzrost popularności mody na nieszczepienie szerzonej przez antyszczepionkowych celebrytów-ignorantów. Stąd też zrozumiały zachwyt dla ich dorobku wśród licznych patogenów, które zostały bohaterami naszej walentynkowej akcji. Dla zarazków jedyną szansą na zarażenie kolejnych osób jest nasz wybór nieszczepienia naszych dzieci.

Blog nieZdrowyBiznes bierze udział w akcji z walentynką „HPV” w roli glównej

Pozostałe walentynki znajdziecie na innych blogach i fan page’ach biorących udział w naszej społecznej akcji. Znajdź je wszystkie:

Neuropa

Crazy nauka

Patolodzy na klatce

To tylko teoria

Kłamstwa Jerzego Z.

Uniwersytet im. Wujka Guggla

Doktor Mama

Fakty Mity Genetyki

Węglowy Szowinista

Uniwersytety dla nauki pajace do cyrku

Autorem walentynek w akcji jest Uniwersytet im. Wujka Guggla

Akcji szukaj również pod hashtagami: #szczepionkowewalentynki #niepozwólbywróciły

Chcesz być na bieżąco? Zapraszam na mój fan page na Facebooku: @nieZdrowyBiznes

Udostępnij
2 komentarze
  1. Tymczasem w Japonii. Poszkodowane dziewczyny i kobiety żądają odszkodowania za skutki uboczne nowego cudu medycyny – szczepionki przeciw HPV. Rząd Japoński rekomendował kobietom to szczepienie.
    http://www.japantimes.co.jp/news/2017/02/13/national/crime-legal/suit-opens-tokyo-court-cervical-cancer-vaccine-side-effects/#.WKIDrfLySMQ

  2. Szczerze życzę tym wszystkim seksturystom żeby im narząd rozrodczy uschnął i odpadł.